Pierwsze przymiarki
Mieszkając w poniemieckiej kamienicy nie miałem wielkiego wyboru. Powierzchnia nawet dużego pokoju nie mogła być tak wielka, jak bym chciał. Zatem i kominek musiał przede wszystŹkim spełniać jeden podstawowy warunek: nie mógł być za duży. Przejechałem się zatem przez kilka sklepów i wybrałem prosty piecyk o niewielkich gabarytach. Teraz jednak mam prawie nieograniczone możliwości i tylko od mojej wyobraźni zależy, co stanie w reprezentacyjnym pomieszczeniu mego miłego domku. Dokonałem kilku pomiarów i za-siadłem przed internetem. Po wpisaniu słów w wyszukiwarkę dostałem przegląd producentów i ich wyrobów (w niektórych przypadkach można rzec: dzieł). Spisałem sobie nazwy (Cheminées, Godin, Arkiane, Cheminées TurboFonte, Kratki, Spartherm, Rüegg, Jotul, Dovre, Supra, Blanzek, Kominki Lechma, w tym ten konkretny kominek Lechma Edikalmin, Enka, Tarnawa, Romotop, Nordica – resztę pominąłem, bo już i tego było za dużo). Teraz zacząłem szukać sklepów w moim mieście, oferujących kominki. Znalazłem ich 9, ponadto kilka firm oferujących dostawę i montaż kominków oraz systemów grzewczych. Mając tę wiedzę rozpocząłem peregrynację.

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.