Siedzę w fotelu

Sezon grzewczy już tuż-tuż, więc lada moment rozpalę w moim kominku i będę rozkoszował się bijącym od niego ciepłem. Piec niech sobie na razie spokojnie stoi w piwnicy. Dostanie swoją porcję węgla, gdy nadejdą mrozy. A ja na razie nie będę trzymał się zaleceń producenta i będę palił przy otwartej szybie. ponoć zmniejsza to wydajność kominka, ale co tam, w zamian będę miał miły zapach płonącego drewna i prawie bezpośredni kontakt z ogniem. Poddam się tej magii płomieni, która fascynowała już naszych zamierzchłych przodków. Niech tam sobie woda w rurach krąży, ja wrzucę do paleniska 3 polana i będę grzał się w ich cieple całymi wieczorami. Wezmę gazetę lub książkę i poczytam w fotelu obok kominka. Gdy zrobi się chłodniej zamknę niestety drzwiczki, odcinając się od aromatu płonącej buczyny. Czasem tyko je otworzę, aby włożyć kolejne polano. Będę pewnie wtedy odliczał, kiedy zwróci mi się moja inwestycja. Choć nie jest to najważniejsze, bo jeśli nawet za wiele można zapłacić kartą … , to przyjemność obcowania z kominkiem jest bezcenna.

~ - autor: dakula w dniu listopad 11, 2008.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.